Po obozie odbywały się kolejne spotkania w różnych miejscach - prywatne imprezy, nurkowania i częste wieczorne rozmowy przy kuflu piwa. Powoli wyłaniał się kolejny pomysł. Ponieważ koledzy z "Maresa" byli daleko - jakieś 150 kilometrów od Gryfina - powołanie filii ich klubu wydawało się skomplikowane przede wszystkim pod względem organizacyjnym. Tymczasem po rozmowach z władzami naszej gminy okazało się, że w Gryfinie musi działać klub ... z Gryfina, a nie z Koszalina. "Mares" obiecał nam pomoc organizacyjną w zamian za współpracę. Po sprawdzeniu różnych możliwości, jak również po rozmowach z burmistrzem, władzami gminnego i powiatowego OSP oraz z Powiatowym Komendantem Państwowej Straży Pożarnej zapadła decyzja o powołaniu samodzielnego klubu, związanego z miastem i gminą Gryfino. Koledzy historycy, poproszeni o znalezienie jakiejś lokalnej nazwy dla klubu, zaproponowali nazwę: "RAFFER". W międzyczasie Robert Klecha prowadził rozmowy w gminie i straży pożarnej. Powoli wył aniał się obraz klubu - jednostki ratowniczej. Najbardziej zaawansowani płetwonurkowie: Piotr Żurowski i Tomasz Molski mieli w przyszłości stanowić kadrę instruktorską. Klub zamierzał przystąpić do KDP - CMAS. Gmina obiecała lokal, a straż pożarna - łódź. Wciąż otwarta była sprawa zakupu sprężarki.